Wiele takich sekretnych drzwi można spotkać w uroczym starym miasteczku na Malcie, Mdinie. Często za nimi znajduje się najpierw zalane słońcem podwórko, z którego wchodzi się dopiero do domu...
To, co mi się niezmiernie podoba w pięknych, "słonecznych" krajach, to wystawianie wszystkich możliwych roślin z domu - obojętne, czy ładne, czy rachityczne;) czy mają lepsze doniczki, czy zwykłe plastiki, ale wszystkie "wychodzą" na całe (długie zresztą) lato przed dom i zażywają kąpieli słonecznych...
Jedno wejście do góry, drugie na dół... Przynajmniej na to wygląda... Moim zdaniem nie Koloseum, Forum Romanum, czy inne (skądinąd piękne) zabytki, ale właśnie Zamek Św. Anioła jest najpiękniejszą budowlą Rzymu...
Malta słynie z ręcznie robionych, bardzo dekoracyjnych kołatek do drzwi. Można je spotkać właściwie na każdym kroku, niektóre bardzo finezyjne, ale najbardziej rozbrajają mnie płotki...
Podobno jestem typem najgorszego turysty, bo zaglądam w każdy zakątek i na każde podwórko;) Nic na to nie poradzę - o niebo wolę urocze zaułki niż oklepane miejsca z tysiącami innych turystów dyszących mi na kark...