miejska dżungla
Moje ulubione rzymskie podwórko. Niby nic specjalnego w nim nie ma - odrapane z tynku ściany domu, drzewo dające cień w i tak dosyć ponurym kącie, jakaś palma, sporo bliżej niezidentyfikowanych roślin na balkonach, przed schodkami czyjś zaparkowany rower, trochę śmieci... A jednak coś mnie w tym podwóreczku zauroczyło... Może chęć upiększenia tego, co niespecjalnie ładne, może pełnia życia widoczna w każdym zakątku... Nie wiem, może jestem trochę dziwna, ale mnie się tam bardzo podobało;)
Włochy, Rzym, Arco degli Acetari...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz